Rozstania kiedyś i dziś

Pomimo liczbowej przewagi mężczyzn nad kobietami w moim biurze, atmosfera nierzadko przesiąknięta jest plotkami na temat tzw. celebrytów. Zapewne pierwszą i ostatnią stroną internetową otwieraną na mym piętrze jest plotkarska sekcja Daily Mail Online. Niestety… A tam nowinki w stylu “ten ma kochankę”, “tamta ma zmarszczki”, “ten robił botoks” a “ta się rozwodzi po tygodniu małżeństwa”. Ja dziś o tym ostatnim, o rozstaniach.

Czy w dzisiejszych czasach rozstania przychodzą ludziom łatwiej niż kiedyś? Czy z lżejszym sercem podpisujemy papiery rozwodowe niż nasze babcie? Czy zrywanie znajomości przez SMS jest normą? Tego nie wiem. Na pierwszy rzut oka tak wygląda.

Szybkie związki, szybkie śluby i jeszcze szybsze rozwody. “Kiedyś tak nie było”, słyszymy. “Kiedyś to ludzie naprawiali, a nie wyrzucali”, mówi krążące od lat po necie zdjęcie starszej pary trzymające się za ręce. “Teraz ludziom nic się nie chce, każdy jest wygodny i myśli tylko o sobie”.

Analogicznie można mówić, że kiedyś nie było pedofilii, przestępczość wydawała się niższa, nie było gejów (bo przecież to jest “wynalazek” nowoczesności), a ludzie żyli razem do swoich ostatnich dni. Hmm…

Kiedyś nie było światłowodów, które by ekspresowo rozsprzestrzeniały informacje po całym świecie, pedofilia pewnie była bardziej pobłażana (Jimmy Savile?), a jej konsekwencje mniej rozumiane, geje jak najbardziej byli wśród nas, ale nie machali tęczowymi flagami domagając się równych praw, a ludzie rzeczywiście żyli razem do swoich ostatnich dni. Mąż bił żonę, ojciec lał dzieci, kobieta siedziała w garach i nie miała wiele do powiedzenia, w domach mogły odbywać się ciche miesiące, zamiast cichych dni, mogły dziać się zbrodnie, ale mąż i żona trwałe razem do swoich ostatnich dni. Bo taka była wtedy mentalność. Nikt nie chciał zmieniał status quo, bo był niewolnikiem swojego własnego losu, a raczej niewolnikiem tego, co ludzie powiedzą. Rozwody i rozstania były nie do przyjęcia zwłaszcza, gdy w rodzinie były dzieci… A dziś? Dziś jesteśmy wolni(-ish). Nosimy kolczyki między brwiami, śpimy z ludźmi, których imienia nie znamy, łączymy kratkę z pasami, czerwień z pomarańczą, a całą resztę mamy po prostu w dupie.

Czy szybkie rozwody są więc dziś skutkiem emocjonalnego lenistwa i niedbalstwa, bo wszystko nam wisi i powiewa, czy oznaką obyczajowej wolności, o której nasi przodkowie mogli tylko pomarzyć…?

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s