The new chapter

Od trzech tygodni siedzę w chałupie na zwolnieniu. Pierwszy tydzień – zapalenie płuc, antybiotyk. Nie działa. Po tygodniu pogorszenie. Zapalenie opłucnej. Pogotowie. Antybiotyk. Trzeci tydzień. Antybiotyk. Nie jestem przyzwyczajona do leżenia w łóżku i nie robienia niczego. Popadam wtedy w taki stan nicości, że nawet nie mam ochoty czytać cokolwiek, ani oglądać TV. Leżę, leżę, czas leci, a ja nadal leżę. Ten stan nicości nie sprzyja nawet myśleniu…

A jednak… Wymyśliłam, że może wrócę do pisania bloga. Po polsku, po angielsku. Sama nie wiem. Kto mnie zna wie, że już kiedyś pisałam blog. Jeden Pieczyk. Wczoraj go skasowałam. Wyrzuciłam. Nie ma i nie będzie. Nie chciałam kontynuować czegoś, co miało miejsce dawno temu, w innej czasoprzestrzeni. Wiele rzeczy się zmieniło w ciągu ostatnich kilku lat. Przybyło zmarszczek, to normalne. Przybyło doświadczenia, też normalne. Mądrości? Mam nadzieję, że trochę też. Największa zmiana…

Zostałam matką. Mój syn, Tysio, kończy dziś 15 miesięcy.

Czy to dobry dzień na rozpoczęcie tego nowego rozdziału? The new chapter? Zobaczymy. Mam nadzieję, że będziecie mi kibicować.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

w

Connecting to %s